|
Odzyskanie niepodległości przez Polskę w 1918 roku w sposób naturalny spowodowało konieczność utworzenia aparatu policyjnego, który na początku XX wieku był już utrwalonym elementem administracji każdego nowoczesnego państwa. W procesie tym władze młodego państwa musiały jednak pokonać wiele problemów, wśród których jednym z najtrudniejszych był brak odpowiednio przygotowanych kadr policyjnych. W tej sytuacji jedną z racjonalnych dróg - do której się odwołano - było wykorzystanie w budowanej formacji Polaków służących uprzednio w policjach państw zaborczych. Szczególnie cenieni byli tutaj funkcjonariusze austriackich służb policyjnych, szczególnie ci, którzy pełnili tę służbę w cieszącym się pewną autonomią "Królestwie Galicji i Lodomerii". Korzystano także z doświadczeń policji i milicji komunalnych tworzonych od 1916 r. w generalnych gubernatorstwach warszawskim i lubelskim, a więc także pod panowaniem austriackim, ale również niemieckim. System kształcenia oficerów austriackich instytucji policyjnych opierał się na "szkole szarż" Cesarsko-Królewskiej Żandarmerii Krajowej i przybierał dwie formy: awansowania wyróżniających się oficerów armii austriackiej na stanowiska oficerskie w żandarmerii albo policji po odbyciu odpowiedniego stażu przy sztabach Żandarmerii Krajowej lub awansowania podoficerów żandarmerii na stanowiska oficerskie po odbyciu odpowiedniego szkolenia teoretycznego i praktycznego w oddziale uzupełnień Żandarmerii Krajowej. Podobny model stosowany był w państwie pruskim. Zarówno w Austrii, jak i w Prusach kandydaci na oficerów lub oficerowie odbywali fachowe szkolenie przy prezydentach policji metropolitarnej w Wiedniu albo Berlinie. W pierwszej formie - stanowiącej zdecydowanie większą część korpusu oficerskiego w żandarmerii i policji - wyróżniający się oficerowie pułkowi otrzymywali przydział próbny do żandarmerii na pół roku, a od 1905 r. na rok. Służbę próbną pełnili w pododdziale uzupełnień oraz sztabie. W drugiej części okresu próbnego samodzielnie kierowali komendami oddziałów, kiedy to w służbę inspekcyjną wprowadzani byli przez oficerów sztabowych i komendanta krajowego żandarmerii. Oficerowie próbni szkolili także żandarmów próbnych. Na zakończenie okresu próbnego oficer poddany był egzaminom ustnym i pisemnym przed komisją złożoną z inspektorów żandarmerii i wyższych urzędników namiestnictwa. Funkcje takie w 15 Komendzie Żandarmerii Krajowej we Lwowie1 pełnili w latach 1909-1914 mjr Wiktor Hoszowski-Sas, ppłk Eugeniusz Dąbrowiecki, ppłk Wiśniewski. Po pomyślnie zdanym egzaminie oficerów próbnych mianowano oficerami żandarmerii. Druga forma awansowania do policyjnego stanowiska oficerskiego wiodła od wyróżniającego się żołnierza pułkowego, którego przed końcem służby werbowano do żandarmerii w myśl przepisów ustawy z 1876 r. Odbywało się to każdego roku jesienią, kiedy komendy Żandarmerii Krajowej zwracały się do pułków z prośbą o przeprowadzenie rekrutacji pośród żołnierzy kończących obowiązkową służbę wojskową.Oczywiście kandydaci uzyskiwali przy okazji pełną informację o warunkach przyjęcia i służby, również co do statusu materialnego zaopatrzenia. Po zgłoszeniu się ochotników organizowano egzamin z języka niemieckiego (w Galicji i Księstwie Cieszyńskim także z polskiego, tudzież ruskiego bądź czeskiego) oraz z arytmetyki. Następnie opracowywano kandydata w jego dotychczasowym miejscu zamieszkania (tzw. przynależności gminnej) i wystawiano mu świadectwo moralności. Kandydaci bez zarzutów przyjmowani byli do służby przez krajową komendę żandarmerii i wcielani do oddziałów uzupełnienia w charakterze tzw. próbnych żandarmów. Tam ich zaprzysiężano i szkolono w warunkach twardej dyscypliny pod okiem podoficerów żandarmerii. Od rana odbywały się ćwiczenia z gimnastyki i z bronią, po śniadaniu zaś z instrukcji służbowej, prawa karnego, procedury karnej oraz prawa administracyjnego. Po obiedzie żandarmów próbnych uczono kaligrafii, ortografii, rysunków, matematyki, gramatyki. W godzinach popołudniowo-wieczornych była nauka własna trwająca od trzech do sześciu godzin. Dwa razy w tygodniu odbywała się musztra. Po trzech lub pięciu miesiącach takiego szkolenia żandarmi próbni zdawali egzaminy teoretyczne ze wszystkich przedmiotów, po czym delegowano ich do krajowych posterunków żandarmerii w celu odbycia szkolenia praktycznego pod okiem komendantów posterunków. Tutaj rozpoznawali teren i uczyli się praktycznego prowadzenia dochodzeń oraz innych czynności służbowych. Praktycznie próbny żandarm nie miał wiele czasu nawet na wypoczynek, tym bardziej, że musiał odbywać i tutaj ćwiczenia z fechtunku, musztry i gimnastyki, przynajmniej dwa razy w tygodniu. Mógł opuścić on miejsce służby tylko w wypadkach nadzwyczajnych. Komendant posterunku rozliczał także żandarma próbnego z dysponowania poborami służbowymi, ucząc go oszczędności. Raz w miesiącu komendant posterunku zdawał sprawozdanie z zachowania podległych mu żandarmów próbnych, co sprawdzali inspekcyjni, bacząc na stosunek komendanta posterunku do żandarmów, a przede wszystkim sprawiedliwe, lecz surowe do nich podejście. Jedynym dniem odpoczynku żandarma próbnego była niedziela, i to nie każda. Komendant posterunku mógł bowiem wyznaczyć mu dwugodzinną służbę popołudniową. Po półrocznej praktyce powierzano próbnemu żandarmowi pierwsze samodzielne pełnienie służby, oczywiście pod ścisłą kontrolą. Sprawdzono wówczas by do gospód wchodził tylko dla spożycia posiłków i pozostawał cały czas uzbrojony w służbie, wypoczynek zaś zalecano mu zwykle u wójtów. Po rocznej służbie próbnej uzyskiwał mianowanie na żandarma, po następnych zaś kilku latach nieskazitelnej służby mógł zostać tytularnym komendantem posterunku, a później wicewachmistrzem powiatowym (odpowiednikiem zastępcy komendanta powiatowego). Dopiero spośród najzdolniejszych wicewachmistrzów, po kilku lub kilkunastu latach służby, kierowano do "szkoły szarż" przy pododdziale uzupełnień komendy Żandarmerii Krajowej. Tutaj przez sześć - a od 1909 r. przez dziesięć - miesięcy pogłębiali oni wiedzę z ustaw i przepisów służbowych dla osiągnięcia umiejętności samodzielnego kierowania posterunkiem. W każdym miesiącu zobligowani byli do opracowania dwóch tematów fachowych, a także uczyli się języka niemieckiego, geografii, historii powszechnej i historii naturalnej. Egzaminy cząstkowe odbywały się na koniec każdego miesiąca nauki, a po zakończeniu kursu był egzamin końcowy. Po zakończeniu "szkoły szarż" mianowano żandarmów zastępcami komendantów posterunków, a w miarę vacansów komendantami posterunków. Najlepsi komendanci posterunków po kilkuletniej służbie naznaczani byli na komendantów powiatowych żandarmerii, albo po surowych egzaminach trafiali na podoficerskie stanowiska sztabowe. Tutaj po dwunastu latach służby mogli odejść do cywilnej służby państwowej lub zyskać status oficera sztabowego przechodząc taki tryb szkolenia, jak oficerowie próbni. W państwach zaborczych Polacy mieli utrudnioną drogę do stanowisk oficerskich. Stosunkowo najkorzystniejszą sytuację mieli Polacy z Galicji szczególnie po 1915 r., tj. po objęciu przez Austrię części, tzw. Królestwa Kongresowego, kiedy to wyraźnie zaznaczyła się potrzeba awansowania na stanowiska oficerskie ludności rodzimej, tj. polskiej. Było to zgodne z prowadzoną od 1853 r. polityką Ministerstwa Policji i Nadwornej Rady Wojennej, która pośrednio przyczyniła się do obalenia władzy Habsburgów na terytoriach etnicznie nie niemieckich w październiku i listopadzie 1918 r. Nieco inny model stosowały władze pruskie, kierujące miejscowych Polaków do służby poza obszarami ich etnicznego bytu, do Berlina i Niemiec zachodnich. Ci jednak w okresie 1918-1922 pod naciskiem Państw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych objęli funkcje policyjne w Wielkopolsce i na Śląsku "plebiscytowym". Według takich, austriacko-pruskich modeli awansu policyjnego, ukończyli szkolenie policyjno-oficerskie tacy przedstawiciele korpusu policyjnego odradzającej się Polski, jak: Wiktor Buliński, Eugeniusz Dąbrowiecki, Adam Czarnożyński, Władysław Henszel, Wiktor Hoszowski-Sas, Jerzy Konnes, Jakub Landerberger, Karol Penkala, Józef Szeryński, Bolesław Wróblewski, Leon Wróblewski i inni. Kilku oficerów PWŚI., a także PP odbyło szkolenie w Pruskim Instytucie Policyjnym w Berlinie-Charlottenburgu (Preussiches Polizeiinstitut in Berlin-Charlottenburg), w tym Antoni Barnert, Reinhold Bernard Ledwoch, Wiktor Ludwikowski, Saturnin Mrovincsics, Zygmunt Wiza. Specyficzny model szkolenia służby bezpieczeństwa na ziemiach polskich - w generalnych gubernatorstwach warszawskim i lubelskim - stworzono w czasie I wojny światowej. Milicja Miejska miasta Warszawy prowadziła systematyczne kursy kształcenia policjantów, podobnie jak komendy powiatowe policji i milicji tworzone za zgodą i pod nadzorem pruskich komendantur wojennych. Nie prowadziły one jednak szkolenia oficerskiego. Nieco inaczej przedstawiał się model austriacki. W generalnym gubernatorstwie lubelskim bowiem odpowiedzialność za porządek i bezpieczeństwo publiczne spadła na powoływaną tu żandarmerię krajową. Kierowani byli tu do służby oficerowie żandarmerii -Polacy z ziemi krakowskiej, przemyskiej i lwowskiej, a także skierowani tu funkcjonariusze dyrekcji policji i ich ekspozytur. Skład ten uzupełniany był zmobilizowanymi oficerami rezerwy - Polakami, których szkolono w specjalnie utworzonej "szkole szarż" w Białej (obecnie Bielsko-Biała). Opracował: dr Brenard Kayzer |